Strefa Parkowania – wywiad w Dzienniku Bałtyckim

Dawid Biernacik, radny dzielnicy Orłowo: „Strefa płatnego parkowania nie rozwiązuje żadnych problemów i oszpeca Orłowo”

Z Dawidem Biernacikiem, wiceprzewodniczącym Stowarzyszenia Nasze Orłowo oraz radnym dzielnicy Orłowo rozmawialiśmy o rozszerzonej strefie płatnego parkowania w Gdyni i kontrowersjach z nią związanych.
 
 Co realnie oznacza dla mieszkańców wprowadzenie strefy płatnego parkowania?

Problemy i koszty. Mieszkam w Orłowie od ponad 30 lat. Po wprowadzeniu SPP, mieszkańcy są zmuszeni płacić za parkowanie nawet przed własną posesją.

SPP w żaden sposób nie rozwiązuje problemu z parkowaniem w Orłowie, który niewątpliwie jest, ale występuję głównie latem i to jedynie w weekendy. Strefa płatnego parkowania w weekendy nie obowiązuje, więc nie ma jak go rozwiązać.

Ucierpiały też walory estetyczne Orłowa, miasto stawia i maluje bardzo dużo powtarzających się znaków na ulicy, niektóre w odstępie zaledwie kilku metrów – to mocno oszpeca dzielnicę.

Czy SPP może pomóc rozwiązać problemy z parkowaniem w dzielnicach?

Kompletnie nie. Mamy tak naprawdę dwa takie problemowe miejsca. Jedno występuje w strefie nadmorskiej, gdy turyści przyjeżdżają odwiedzać molo i klif, gdzie czasem dochodzi nawet do rękoczynów o wolne miejsce parkingowe.
Drugie natomiast to targowisko na placu Górnośląskim, gdzie również w sobotę ludzie przyjeżdżają zrobić zakupy. SPP nie może funkcjonować w weekendy, więc w żaden sposób problemy mieszkańców nie zostaną rozwiązane.

Miasto twierdzi, że to na waszą, czyli mieszańców, prośbę SPP została wprowadzona.

Miasto wmawia i mija się z prawdą w niektórych wywiadach, że SPP została wprowadzona na naszą prośbę. To bzdura.

Jako Stowarzyszenie Nasze Orłowo, zwróciliśmy się o wyjaśnienie tej kwestii do ZDiZ, w odpowiedzi przeczytaliśmy, że w ciągu ostatnich 6 lat żaden z mieszkańców nie przedstawił miastu prośby o wprowadzenie SPP.

Ktoś z wami cokolwiek konsultował?

Nikt. Ani z radnymi dzielnicy Orłowo, ani z naszym stowarzyszeniem, które w Orłowie działa od wielu lat.
 
Nie było żadnych konsultacji, czy w ogóle chcemy wprowadzić SPP. Rada Dzielnicy Orłowo wysłała pismo z prośbą o szerokie konsultacje w marcu 2020 roku. Dopiero po kilku miesiącach otrzymaliśmy odpowiedź, że w tzw. międzyczasie Rada Miasta Gdyni podjęła uchwałę i żadnych konsultacji nie będzie.
Podobnie, jako SNO, prośbę o konsultacje społeczne skierowaliśmy już w styczniu 2020 r. W odpowiedzi przeczytaliśmy, że miasto nie ma obowiązku ich przeprowadzić. Zignorowano mieszkańców i ich przedstawicieli.

Jak wyglądają pierwsze dni po wprowadzeniu SPP?

Miasto miało ponad rok na przygotowanie tej strefy, a zaczęło ją wprowadzać tak naprawdę teraz, w tym momencie. Strefa jest kompletnie nieprzygotowana.

Stawiane są dopiero parkometry i znaki, mimo że od tygodnia formalnie SPP obowiązuje. Urzędnicy są kompletnie nieprzygotowani i spóźnieni.

Ja parkuję, tak jak parkowałem i nie płacę, ponieważ SPP jest w ogromnej większości nieprawidłowo oznakowana.

Nieprawidłowości przy wprowadzaniu SPP to w Orłowie duży problem?

Problemem są same granice strefy, które obejmują takie ulice jak np. Akacjowa czy ul. Cumowników, gdzie trudności z parkowaniem nigdy nie było.

Mamy ponadto w Orłowie wąskie uliczki, na których miejsc parkingowych nie da się fizycznie wyznaczyć z zachowaniem przepisów, np. na ul. Chorzowskiej czy w rejonie placu Górnośląskiego.

Natomiast są one w strefę płatnego parkowania wrzucone bez żadnego większego zastanowienia i zmuszają mieszkańców do zakupienia abonamentów parkingowych.

Najprawdopodobniej miasto nie wycofa się z tego pomysłu. Czy zatem będziecie proponować w nim jakieś zmiany?

Złożyliśmy, jako grupa radnych, mieszkańców i Stowarzyszenie Nasze Orłowo, dwie propozycje. Jedna to taka, aby kartę mieszkańca Gdyni rozszerzyć o uprawnienia do bezpłatnego parkowania dla mieszkańców Gdyni.

Ratowanie budżetu miasta odbywałoby się wtedy nie kosztem mieszkańców, a turystów.
 
Zbieramy też podpisy pod obywatelską uchwałą do rady miasta, aby SPP weszła po raz kolejny na obrady i radni jeszcze raz się nad nią pochylili.

Zdajemy sobie sprawę, kto ma większość w radzie, natomiast chcemy pokazać, że mieszkańcy są oburzeni tą decyzją. Chcemy się spotkać z urzędnikami, można było SPP wprowadzić zupełnie inaczej.

Wywiad ukazał się w Dzienniku Bałtyckim, publikujemy go za zgodą Redakcji.