W styczniu tego roku złożyliśmy petycję w sprawie zespołu pałacowo-parkowego przy ul. Folwarcznej 9-11. Zabytkowy kompleks od lat stoi pusty, niszczeje i straszy, w samym sercu Orłowa, w dzielnicy, która nie ma ani jednej porządnej instytucji kulturalnej.
Zaproponowaliśmy konkretne rozwiązanie: Społeczne Centrum Kulturalne Folwarczna. Przybliżyliśmy źródła finansowania, opisaliśmy możliwe funkcje, pokazaliśmy, jak podobne projekty działają w innych miastach.
Cztery miesiące później Miasto odpowiedziało.
Odpowiedź brzmi: nie.
Albo raczej: nie w sposób wskazany w petycji, na ten moment. Urzędnicy są mistrzami w formułowaniu odmów, które brzmią jak otwarte drzwi.
Co Miasto nam powiedziało – i czego nie powiedziało
Odpowiedź Dyrektora Mariusza Bzdęgi zawiera kilka twierdzeń, które warto przyjrzeć się bliżej.
„Budynek stwarza zagrożenie bezpieczeństwa.” To prawda i właśnie dlatego złożyliśmy petycję. Budynek niszczeje, bo od lat nikt nic z nim nie robi. Argument „jest za zrujnowany, żeby go remontować” stosowany przez podmiot, który sam jest właścicielem i sam dopuścił do tego stanu, jest co najmniej osobliwy. Miasto powołuje się na Protokół nr 03/03/2023 – wewnętrzny dokument, którego nam nie udostępniono. Poprosiliśmy o niego. Zobaczymy.
„Nie mamy pieniędzy.” To argument, który w Gdyni słyszymy zawsze wtedy, gdy coś dotyczy Orłowa. Na inwestycje w centrum oraz innych „młodych” dzielnicach pieniądze się znajdują. Na remont zabytkowych budynków w dzielnicy bez domu kultury środków nie ma. Warto zapamiętać tę hierarchię.
„Znamy programy dofinansowania, ale to ryzykowne.” Miasto przyznaje wprost, że zna wszystkie zewnętrzne źródła finansowania, które wskazaliśmy. A mimo to nie aplikuje, bo procedura jest skomplikowana i sukces nie jest gwarantowany. Rozumiemy, biurokratyczny wysiłek to nie jest coś, z czego gdyński urząd słynie. Ale to jest właśnie praca samorządu: aplikować, ryzykować, działać. Nie czekać aż problem sam się rozwiąże.
„Zainteresowanie terenem zgłosiło kilka różnych podmiotów.” To zdanie rzucone mimochodem, bez żadnego rozwinięcia. Jakie podmioty? Z jakimi planami? Czy chodzi o inwestora komercyjnego? Dewelopera? Miasto dysponuje tą informacją – my nie. Złożyliśmy interpelację w tej sprawie. Będziemy informować.
„Prowadzimy analizy.” To ulubione zaklęcie każdej administracji, która nie chce podjąć decyzji. Analizy trwają. Kiedy się skończą? Nie wiadomo. Co z nich wyniknie? Nie wiadomo. Czy Stowarzyszenie zostanie poinformowane? „W odpowiednim czasie.” Czyli wtedy, gdy Miasto uzna, że czas jest odpowiedni.
Naszą petycję wraz z odpowiedzią możecie przeczytać na stronie Urzędu Miasta.
Sesja Rady Miasta. Radny mówi wprost
Na sesji Rady Miasta Gdyni 29 kwietnia 2026 r. nasz prezes Dawid Biernacik – radny miasta – poinformował o tej odpowiedzi wszystkich radnych i Prezydent Aleksandrę Kosiorek. Nie owijał w bawełnę:
„Niestety, jest to odpowiedź rozczarowująca. Z jednej strony Miasto przyznaje, że w Orłowie brakuje infrastruktury kulturalnej. Z drugiej – odrzuca konkretną propozycję mieszkańców, nie przedstawiając żadnej realnej alternatywy.”
Radny Biernacik nazwał to, co wszyscy wyczytaliśmy między wierszami pisma Dyrektora Bzdęgi:
„Słyszymy o »podjętych krokach« i »szczegółowych analizach«, ale nie wiemy: jakie to kroki, jakie analizy, w jakim terminie i w jakim kierunku.”
I podsumował bez ogródek:
„W praktyce oznacza to jedno: brak decyzji, brak transparentności i brak realnego planu dla tego miejsca. To jest zła decyzja pana dyrektora Bzdęgi – decyzja zachowawcza, która nie odpowiada na potrzeby mieszkańców i odkłada rozwiązanie problemu na bliżej nieokreśloną przyszłość.”
Trzy lata, jeden protokół i zero postępu
Przypomnijmy: stan techniczny budynku oceniono protokołem z 2023 roku. Mamy rok 2026. W ciągu trzech lat, według naszej wiedzy, nie wykonano żadnych prac zabezpieczających, nie ogłoszono przetargu, nie złożono żadnego wniosku o dofinansowanie. Budynek stoi i niszczeje dalej, tym razem już z oficjalnym błogosławieństwem Wydziału Kultury.
Tymczasem Orłowo, jedna z najbardziej rozpoznawalnych i odwiedzanych dzielnic Trójmiasta, nadal nie ma domu kultury, sali prób, miejsca spotkań dla seniorów ani przestrzeni dla lokalnych organizacji. Mieszkańcy zasługują na więcej niż kolejne pismo z Urzędu Miasta.
Interpelacja: 27 pytań, na które Miasto musi odpowiedzieć
Zapowiedź z sesji Rady Dawid zrealizował. 14 maja 2026 r. złożył formalną interpelację do Prezydent Aleksandry Kosiorek: 27 szczegółowych pytań w pięciu blokach tematycznych. Miasto nie będzie mogło tym razem odpowiedzieć mglistymi deklaracjami.
Interpelacja pyta m.in.:
- Jakie konkretnie „podjęte kroki” miał na myśli Dyrektor Bzdęga – z datami, zakresem i wskazaniem jednostek odpowiedzialnych?
- Na jakim etapie są analizy formalne, finansowe i funkcjonalne – i kiedy się zakończą?
- Kto konkretnie zgłosił zainteresowanie terenem i w jakiej formie – wnioski, oferty, listy intencyjne?
- Czy wśród rozważanych scenariuszy jest sprzedaż lub komercjalizacja terenu?
- Czy planowane są konsultacje społeczne?
- Jaki jest szacunkowy koszt remontu – bo Miasto powołuje się na koszty, nie podając żadnych liczb?
- Czy rozważano etapowanie inwestycji lub partnerstwo publiczno-prywatne?
Na odpowiedź Miasto ma ustawowy termin. Będziemy ją śledzić i natychmiast Państwa poinformujemy.
Folwarczna to za dobra lokalizacja i za ważny zabytek, żeby zostawić go w rękach tych, którzy przez dekady potrafili tylko patrzeć, jak niszczeje.
