Wiele błędów przy wprowadzaniu, żadnych pozytywnych efektów, za to nowe kłopoty – taki jest stan Strefy Płatnego Parkowania w Orłowie.
Mija rok od wprowadzenia w Orłowie Stefy Płatnego Parkowania. Inicjatywa, która przy odpowiednich zapisach i konsultacjach z mieszkańcami mogłaby rozwiązać wiele problemów zakorkowanej latem dzielnicy, okazała się niewypałem.
Przez błędne, a niekiedy absurdalne decyzje urzędników i władz miasta doprowadzono do sytuacji, w której mieszkańcy Orłowa obowiązujące od roku zmiany odbierają jednoznacznie negatywnie.
Głównym powodem niezadowolenia mieszkańców Orłowa z wprowadzonych rok temu zmian dotyczących parkowania w tej części Gdyni, jest całkowity brak konsultacji i nieuwzględnienie specyfiki dzielnicy. Zapisy strefy nie odpowiadają w żadnym elemencie problemom, z jakimi od lat się borykamy.
Korki, likwidacja miejsc postojowych i drogi postój
Gdyńskie Orłowo w sezonie letnim odwiedzane jest przez tysiące turystów. Po roku można z pewnością stwierdzić, że strefa w żaden sposób nie odkorkowała dzielnicy, co było jednym z głównych argumentów za jej wprowadzeniem. W weekendy w dni wakacyjne problem w nadmorskiej części jest jeszcze większy niż wcześniej, ponieważ opłaty za postój wtedy nie obowiązują i nie ma rotacji pozostawionych na wiele godzin samochodów. Jest to szczególnie odczuwalne, gdyż wraz z wprowadzeniem SPP zlikwidowano wiele miejsc postojowych.
Turyści krążą więc wąskimi uliczkami w poszukiwaniu wolnego miejsca, powodując komunikacyjny chaos i dodatkowe korki w dzielnicy. Z kolei poza sezonem turystycznym i w środku tygodnia Orłowo po wprowadzeniu opłat za parkowanie opustoszało, bo mieszkańcy Trójmiasta wolą podjechać nad morze tam, gdzie znajdą darmowe miejsce do parkowania.
Podobny problem występuje w sobotę w okolicy targowiska na Placu Górnośląskim, gdzie również pojawiły się głosy niezadowolenia ze strony kupców i klientów. Wysokie ceny abonamentów, szczególnie dotkliwe dla drobnych przedsiębiorców, oraz opłaty za postój wyższe niż przed sieciowymi markerami odbiły się negatywnie na handlu w tym rejonie.
Można było wprowadzić popularne rozwiązanie w postaci pierwszej darmowej godziny za parkowanie w obrębie targowiska, lecz zamiast tego zlikwidowano wiele miejsc postojowych oraz częściowo zmieniono sposób parkowania, utrudniając kupcom codzienny wyładunek towarów. Wprowadzając przy okazji zbędny kontrapas rowerowy powstał jeszcze większy bałagan komunikacyjny w tej części dzielnicy.
Błędy w oznakowaniu i problemy z wjazdem na własne posesje
Po chaotycznym i nieprzemyślanym wprowadzeniu SPP mieszkańcy Orłowa nadal zgłaszają błędy w oznakowaniu pionowym i poziomym. Problemy niekiedy dotyczą nawet wjazdu na własne posesje, jak np. na ul. Inżynierskiej, gdzie miasto wyznaczyło miejsce parkingowe wprost na wjeździe do garażu. Tego ewidentnego błędu władze nie są w stanie rozwiązać od ponad pół roku.
Ktoś zaznaczył ołówkiem na planie miejsce postojowe bez obejrzenia terenu na własne oczy, ktoś wyznaczył je farbą na jezdni nie zgłaszając żadnych wątpliwości, a z realnym problemem zostali mieszkańcy.
Podobnych absurdów w dzielnicy jest więcej, np. po zaparkowaniu zgodnie z prawem na wyznaczonych miejscach postojowych samochody mogą całkowicie zablokować przejazd na ulicy Zegarskiego, w okolicy orłowskiej Promenady.
Zobacz nasz artykuł: Parking blokuje wjazd a urzędnicy ignorują mieszkańców
Niektórzy mieszkańcy podkreślają, że naprzemienne wyznaczenie miejsc parkingowych na bardzo wąskich, osiedlowych uliczkach, wskutek ograniczenia widoczności powoduje niebezpieczne sytuacje i blokuje skrzyżowania. Taka sytuacja ma regularnie miejsce choćby w okolicy IX LO i skrzyżowania ulicy Orłowskiej z Aleją Zwycięstwa.
Niekorzystne zmiany dla mieszkańców
Specyfiką Orłowa są duże, kilkusetmetrowe domy jednorodzinne. Mieszka w nich, pod jednym adresem, niekiedy kilka rodzin wielopokoleniowych. Nawet jeśli każdy chciałby wykupić miesięczny abonament parkingowy, to nie może tego uczynić wskutek wprowadzonego ograniczenia dwóch abonamentów na jeden adres. Wystarczyło uwzględnić specyfikę Orłowa i zwiększyć możliwości zakupu abonamentów przez mieszkańców, albo rozszerzyć uprawnienia Karty Mieszkańca o możliwość bezpłatnego parkowania w swojej strefie.
Wprowadzenie płatnego parkowania na ulicach, na których nie występują problemy z brakiem miejsc parkingowych (ul. Akacjowej, Świerkowej, Spacerowej, Szyprów i Cumowników) nie ma żadnego uzasadnienia. Zdaniem wielu mieszkańców tych ulic sporym utrudnieniem jest wyznaczenie miejsc parkingowych na wąskiej ulicy, naprzeciwko wyjazdu z posesji. SPP uważają też za dodatkowy „haracz” płacony za posiadanie samochodu. W wielu miejscach w okolicy Placu Górnośląskiego w ogóle nie powinny być wyznaczane miejsca parkingowe, natomiast przydałby się zakaz parkowania dla pojazdów innych niż dla posiadaczy abonamentu mieszkańca.
Oszpecone Orłowo
Przez wprowadzenie SPP willowa i turystyczna dzielnica straciła swój urok. Pojawiły się setki różnego rodzaju słupków, dziesiątki znaków drogowych, parkometrów i kilometry malowań na jezdniach. W niektórych miejscach rzeczywiście montaż słupków blokujących możliwość wjazdu i parkowania jest jedyną alternatywą by zdyscyplinować kierowców łamiących przepisy drogowe.
Można je było zaprojektować i wykonać zdecydowanie lepiej i estetyczniej, wprowadzając zamiast słupków więcej zieleni, kwietniki, albo rozwiązania nawiązujące stylistyką do prestiżowego miejsca. Zrobiono wszystko byle taniej i byle szybciej, bo prawidłowe oznakowanie wprowadzano w Orłowie dopiero kilka miesięcy do rozpoczęcia funkcjonowania SPP.
Podsumowanie
Po roku mieszkańcy nie widzą żadnych korzystnych zmian z wprowadzenia SPP.
Można odnieść nieodparte wrażenie, że jedyną różnicę widać w naszych portfelach, bo musimy płacić za postój przed własnym domem, a żadne problemy związanie z parkowaniem w naszej dzielnicy nie zostały realnie rozwiązane. I jest to wspólna refleksja wielu mieszkańców i radnych Orłowa, których miasto wielokrotnie ignorowało, zbywało i nie chciało uwzględniać zgłaszanych przez nich uwag i dobrych rozwiązań.